niedziela, 16 listopada 2008
Nowy pomysł - nowe wyzwanie

Zapraszam do dyskusji na temat nowego wyzwania: http://miastoksiazek.blox.pl/2008/11/Podroze-w-czasie.html

Mam nadzieję, że Wam przypadnie do gustu nowy pomysł:)

Koniec miejskiego czytania
Podsumowując: przystąpiłam do wyzwania w październiku, a jednak już zdążyłam się uzależnić od podczytywania relacji z Waszych podróży. :) Sama zgodnie z planem odwiedziłam:

Kraków (Świetlicki, „Dwanaście”),

Lizbonę (Pessoa, „Księga niepokoju”),

Paryż (Clarke, „Merde! Rok w Paryżu”),

Wenecję (Leon, „Śmierć w La Fenice”)

oraz dodatkowo:

Tokio (Murakami, „Po zmierzchu”).

Przy okazji zajrzałam do paru innych miast, jednak nie zdążyłam terminowo napisać notek. Ponieważ nie ma jeszcze nowego wyzwania, niech mi będzie wybaczone przeciągnięcie końcówki tego ;) i spóźniona relacja z Moskwy (Pielewin, „Święta księga wilkołaka”).

Dziękuję Padmie i wszystkim Uczestnikom. Do zobaczenia przy okazji kolejnego wyzwania!

06:44, marigolden , Inne
Link Dodaj komentarz »
Wiktor Pielewin, „Święta księga wilkołaka”

 

pielewin

 

Klasycznym chwytem służącym wtajemniczeniu czytelnika w opisywaną rzeczywistość alternatywną jest umieszczenie w niej kogoś równie nieuświadomionego (przybysza z innej epoki, planety itd.), komu życzliwy tubylec będzie cierpliwie wyjaśniać rządzące tą rzeczywistością prawidła. Takim właśnie długim wyjaśnieniem, osnutym wokół szczątkowej fabuły, jest „Święta księga wilkołaka” Pielewina. Drobne odstępstwo polega na tym, że bezpośrednim adresatem wyjaśnień jest czytelnik, a świat, po którym oprowadza nas narratorka, Lisica-mędrzec, jest naszym własnym.

 

Całość tutaj

06:34, marigolden , Moskwa
Link Dodaj komentarz »
Czas na podsumowanie

Po ponad dwóch tygodniach od zamknięcia wyzwania w końcu i mnie udało się zakończyć swoje zobowiązanie. Sukcesem tego nazwać nie można, niemniej nie psuje mi to humoru :-). Jest mi niezwykle przyjemnie, że mogłam wziąć udział w tak fantastycznej zabawie! To mój pierwszy raz. Mam jednak nadzieję, że nie będzie ostatni! :-) Jak tak sobie pomyślę (a nie zdarza się mi to zbyt często ;-) ), że prawie 50 osób bez wizji luksusowej nagrody, bez przymusu czy nakazu wzięło udział w takiej zabawie to dochodzę do wniosku, że to jakieś fenomenalne zjawisko! :-) Jestem niezwykle dumna, że mimo skromniutkiego "blogerskiego" dorobku i marniutkiej jakości zamieszczanych recenzji mogłam wziąć udział w takim przedsięwzięciu! :-) Wszystkim uczestnikom oraz organizatorce dziękuję za to, że byli :-) Że "się im chciało". Za świetne recenzje. Za wskazanie obfitej listy lektur "do natychmiastowego przeczytania" :-) Za możliwość udziału w tej ekscytującej podróży. Dziękuję.

Teraz czas na krótką relację ze swojej podróży :-) Miało być tak: Warszawa - Berlin - Praga - Londyn.  A jak było? Ano tak: :-) 

Wystartowałam z Warszawy razem z  Martą Kuszewską i jej "Niewyspanymi".

Potem był Berlin a właściwie "Pożegnanie z Berlinem" Christophera Isherwood'a.

Następnie miała być Praga. Nie wyszło. W zamian odwiedziłam Szczecin opisany w "Numerze Zerowym" przez Patrycję Grych.

I na końcu znalazłam się w Londynie. A to za sprawą fenomenalnych "Białych zębów" Zadie Smith.

A w tak zwanym międzyczasie :) dane było mi pojechać do Paryża ("Merde! Rok w Paryżu" Stephen Clarke) oraz do Krakowa ("Krakowska żałoba" Monika Piątkowska).

Bez względu na to jakie mam odczucia po przeczytaniu wyzwaniowych lektur niezmiernie cieszę się, że je poznałam i mogłam wyrobić sobie o nich własne zdanie. Być może, gdyby nie ta zabawa nie trafiłabym na nie. Między innymi dlatego zaciskam kciuki za pomyślność nowej czytelniczej zabawy!

Do zobaczenia na Waszych blogach i, mam nadzieję, na kolejnym, wspólnym wyzwaniu! :-)

sobota, 15 listopada 2008
Koniec i co dalej?

Oczywiście tradycyjnie nie zrealizowałam swojego całego planu, chociaż i tak poprawiłam wynik w stosunku do poprzedniego wyzwania. Tym niemniej, moim zdaniem największa przyjemność płynie nie tyle z czytania, bo to można robić na własną rękę, samemu stawiając przed sobą wyzwania czytelnicze, ile z porównywania opinii i wrażeń, i pod tym względem wyzwanie spełniło swoją funkcję! Dziękuję Wam więc wszystkim bardzo za udział, za czytanie i pisanie, za aktywny udział w administrowaniu blogiem i za cudowną atmosferę, która panuje przy wszystkich tego typu przedsięwzięciach.

Długo biłam się z myślami, co dalej, i powoli chyba mi się pomysł krystalizuje. Postaram się o nim szerzej dzisiaj lub jutro napisać i oczywiście znowu będę prosić Was o dyskusje i Wasze uwagi i pomysły! Na razie jednak muszę zająć się bardziej prozaicznymi czynnościami sobotnimi, na które czasu w tygodniu brakuje. Dziękuję Wam raz jeszcze i liczę, że przy kolejnych wyzwaniach będziemy się spotykać w coraz szerszym gronie:)

piątek, 14 listopada 2008
Moje miejskie wędrówki
Skończyło się Miejskie czytanie , moje pierwsze wyzwanie czytelnicze.Z lekturą książek zmieściłam się w czasie, niestety spóźniłam się z ostatnią recenzją. Trudno. Przystępując do wyzwania, założyłam plan minimalistyczny - 4 książki. Znam siebie i wiem,że może mnie porwać inna książka, stąd tylko do odwiedzenia 4 miasta. Chociaż i tutaj wyniknęły problemy. Co innego założyłam ,a gdzie indziej zawędrowałam.

Mialo być:
Amsterdam- 'Handlarz kawą'"D.Liss
Barcelona- " Przedostatnie marzenie" A.Baccera
Wenecja-"Kurtyzana z Wenecji "S.Dunant
Wiedeń- ''Cienie Wiednia" J.Shields

A było tak:
Amsterdam- "Handalrz kawą"D.Liss
Paryż -"Merde!rok w Paryżu"S.CLarke
Warszawa - "Bogini z labradoru" K.T. Lewandowski
Wenecja- "Kurtyzana z Wenecji" S.Dunant
Zaczęlo sie ładnie , pięknie i zgodnie z planem. Pierwszy przystanek - Wenecja. Książka Dunant bardzo mi sie podobała. Z jeszcze wiekszym entuzjazmem wzięłam sie do lektury 'Handlarza kawą"D. Lissa, ksiązki, która sobie już jakiś czas stała na mojej półce, ale ciagle była przez inne spychana dalej w czytelniczej kolejce. I tu kolejne miłe zaskoczenie .Interesująca intryga giełdowa , ale też wiele informacji o życiu Żydów holenderskich.
Niestety, następna książka , w sumie z przypadku, to "Merde! rok w Paryzu'. Sądziłam,że będzie to zabawna , pełna humoru opowieść. Niestety... Pozostawiła jakiś niesmak.Zrobiłam przerwę w czytaniu, a kiedy zabrałam sie za "Cienie Wiednia" w drogę weszła mi książka Lewandowskiego. Wybrałam Warszawę - to zrozumiałe.
Oczywiście książki , których nie przeczytałam teraz , będa czekały na półce , aż po nie siegnę.Przeczytam je na pewno.
W trakcie Miejskiego Czytania zapoznałam się z wieloma recenzajami różnordnych tematycznie powiesci. Niektóre wzbudziły moje zainteresowanie , a ich tytuły zostały skrzętnie zanotowane w specjalnym notesiku.
Chciałam podziękowac padmie za wzięcie na siebie strony organizacyjnej (oraz pewnie jeszce innych rzeczy, o których nie wiem) oraz wszystkim , którzy brali w wyzwaniu udział za dzielenie się swoimi odczuciami z przeczytanach ksiązek w recenzjach.


środa, 12 listopada 2008
Podsumowanie mojego 'Miejskiego czytania'

 

Ach jak ten czas leci! Niedawno zaczynałam kolejne wyzwanie czytelnicze a tutaj już jego koniec nastąpił. Niestety znów zaległam z recenzjami lecz już jest ciutek lepiej niż było w poprzednim czytaniu w moim wykonaniu:) Na szczęście zdołałam przeczytać wszystkie wybrane książki z podstawowej listy, którą specjalnie zwiększyłam o 1 pozycję, aby zamiast 4 przeczytać chociażby 5 książek. I tak po kolej wędrowałam przez Oslo ("Półbrat" Lars Saabye Christensen),Florencję ("Pokój z widokiem" E.M.Forster), Nowy Jork ("Noc wyroczni" Paul Auster), Wenecję ("Śmierć w La Fenice" Donna Leon) i Rzym ("Rzymianka" Alberto Moravia). Zaczęłam także czytać "Święte gry" Vikrama Chandry, lecz z powodu braku czasu niestety nie zdążyłam na czas ich przeczytać. Jednak nie poddaję się i zamierzony cel na pewno w przyszłości w końcu osiągnę:)

W tym miejscu chciałabym bardzo serdecznie podziękować Padmie - organizatorce wyzwania czytelniczego, która niestrudzenie podejmuje się raz po raz tej roli i mówiąc szczerze tak jak inni czekam już na kolejne, ciekawa co czeka na nas tym razem:) Czekam tym bardziej, gdyż może tym razem w końcu zdążę na czas z realizacją moich wszystkich zadań?:)

Również dziękuję tak licznemu gronu uczestników wyzwania:) Zawsze z ciekawością czytam Wasze recenzje, które co rusz sprawiają iż moja lista książek do przeczytania się stale powiększa tylko obawiam się,że czasu mi nie starczy na przeczytanie ich. Chyba to jest odwieczne zmartwienie moli książkowych, nieprawdaż?;)

Zatem do zobacznia w kolejnej odsłonie wyznania czytelniczego!

"Rzymianka" Alberto Moravia

 

W końcu udało mi się napisać parę słów na temat ostatniej książki z mojej podstawowej listy. Chętnych zapraszam na mego bloga

21:46, paulina654 , Rzym
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 listopada 2008
Nadkomisarz i okultyści

 

Bogini z labradoru -Konrad .T.Lewandowski  

 

 Wyd.Dolnośląskie, str.262, Wrocław2007

 Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością K. T. Lewandowskiego , choć nie pierwsza to jego powieść. Spotkanie okazało się bardzo udane. Spodobało mi się to, co zaproponował czytelnikowi pisarz. Nie jest to wielka literatura, nie jest to mroczny , krwawy kryminał .To kryminał , w którym najważniejsza jest przygoda. Dużym plusem autora jest umiejetnosć wciągnięcia czytelnika w stworzony przez siebie świat, a on przeżywa z bohaterami wszelkie zdarzenia pełen emocji i oczekiwania na dobre zakończenie.

Na  dalszy ciąg zapraszam tutaj  

22:30, szamanka30 , Warszawa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 listopada 2008
Moje podsumowanie

Jestem z siebie dumna. Miały być 4 miasta i 4 książki - i udało się! Do tego jedna książka nadprogramowa, a spóźnienie niewielkie - ledwie kilka dni... ;)

Tak jak poprzednio, Wasze recenzje zachęciły mnie do sięgnięcia po kolejne pozycje. Próbuję się ich doliczyć - Coetzee i Auster, i Rutkowski, i Erica Fischer, i Radek Knapp, i Fernando Pessoa... Hmm, długo by wymieniać. Jedno jest pewne - jeszcze nie raz udam się w literacką podróż po mieście.

To kiedy kolejne wyzwanie? :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22